Eko-prawdy i eko-bzdury
Termin "eko"dodaje się dziś do wszystkiego. Są ekotrumny, ekojaja, ekoodkurzacze, a także futra, meble, papier toaletowy, torby na zakupy. Mamy ekologiczne stacje benzynowe, pralnie i gotowe do akcji i demonstracji ekologiczne organizacje.
Są ekologiczne, szybko biodegradowalne prezerwatywy, ekologiczne bułki z "biologiczną" mąką, ba - pokazała się nawet ekologiczna wódka. Czym jednak naprawdę jest ekologia? - zastanawiał się prof. Michał Kozakiewicz z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego podczas wykładu otwierającego jesienny cykl "Spotkań z biologią XXI wieku".
Według wykładowcy, ekologia nie jest tak naprawdę ani ideologią, ani postawą życiową, ani doktryną, ani ochroną lub zagrożeniem środowiska, ani rodzajem technologii, czy sposobem produkcji. Przywiązujący się do drzew ludzie w akcie jakiegoś kolejnego protestu nie powinni nazywać siebie ekologami - uważa prof. Kozakiewicz - tak, jak przeciwnicy modyfikowanych genetycznie roślin nie nazywają siebie genetykami, a wrogowie zapłodnienia in vitro nie określają się mianem embriologów.
Początek bierze z obserwacji natury. Ta prowadzi do wyciągania wniosków i formułowania teorii naukowej, która w końcowym efekcie wyjaśnia istotę zachodzących w przyrodzie zjawisk. Potwierdzenie hipotezy w eksperymencie nie oznacza przy tym jej udowodnienia, tylko do zwiększenie prawdopodobieństwa.
Prof. Kozakiewicz przekonywał, że Ekologia jest specyficzną nauką - choćby przez to, że nie ma laboratorium, że eksperymenty można przeprowadzać tylko w naturze, godząc się z utratą pełnej nad nimi kontroli. Nakłada się na to jeszcze wielka złożoność obserwowanego świata, brak adekwatnego aparatu matematycznego do jego opisu, niemożność wyizolowania pojedynczego czynnika oraz statystyczność praw - wyliczał.
Dowodem na to, czym może się taka sytuacja skończyć jest, zdaniem naukowca, eksperyment o nazwie Biosphere II, który został przeprowadzony w Oracle w Arizonie w latach 1991-93. Na terenie o powierzchni 1,28 ha zbudowano kryty obiekt dla 8 osób (4 kobiet i 4 mężczyzn), które miały w nim mieszkać przez kilka lat. Chodziło o przetestowanie możliwości przeżycia astronautów na stałej pozaziemskiej bazie przyszłości. Baza została zaplanowana jako samodzielny, samowystarczalny, maksymalnie zbliżony do naturalnego układ 5 ekosystemów z jeziorem, bagnem, lasem deszczowym, polem uprawnym, pustynią i sawanną, z 3500 gatunkami roślin i zwierząt.
Eksperyment zakończył się niepowodzeniem i musiał zostać przerwany szybciej niż się spodziewano. Jego mieszkańcom zaczęło brakować tlenu, wiele gatunków roślin i zwierząt wymarło. Okazało się, że na temat funkcjonowania ekosystemów wiemy ciągle zbyt mało... - podsumował specjalista.
(PAP - nauka w Polsce)

