Projekt ustawy o ratownictwie górskim
Trwają prace nad ustawą o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach. Ustawa ma zmienić zapisy ustaw o kulturze fizycznej, Państwowym Ratownictwie Medycznym i Prawo Wodne.
Ustawa obowiązywać ma na terenie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, Beskidu Niskiego, Beskidu Wyspowego, Beskidu Średniego, Beskidu Sądeckiego, Beskidu Żywieckiego, Beskidu Małego, Beskidu Śląskiego, Bieszczadów, Gorców, Pienin, Sudetów Wschodnich, Sudetów Środkowych, Sudetów Zachodnich, Tatr i pasma Spisko-Gubałowskiego.Co może wprowadzi w życie nowa ustawa? Ratownictwo górskie zostanie oddzielone od ratownictwa narciarskiego. W razie wypadku właściciel wyciągu będzie musiał zapewnić narciarzom pomoc. Turyści, wybierając się w góry, będą musieli pozostawić w miejscu zakwaterowania informację o przewidywanej trasie wędrówki i planowanej godzinie powrotu. To słuszne założenia, jednak nowe przepisy nie przewidują żadnych sankcji dla turystów. Nieprzygotowany do wędrówki turysta, lub lekkomyślny narciarz nie zapłaci więc za akcję ratowniczą, jeśli taką sprowokuje.
Zostanie za to wyodrębnione z ratownictwa górskie ratownictwo narciarskie. Uprawnienia ratowników narciarskich będzie łatwiej zdobyć. Takie rozwiązanie to standard w krajach alpejskich, a także konieczność, ponieważ GOPR-owi brakuje osób do zabezpieczenia wszystkich tras narciarskich.
Właściciel wyciągu będzie musiał zapewnić bezpieczeństwo użytkownikom stoku. Będzie mógł w tym celu podpisać umowę z GOPR, TOPR, lub inną instytucją świadczącą usługi ratownictwa narciarskiego, jeśli takie powstaną. Z projektu ustawy nie są zadowoleni właściciele obiektów narciarskich. Argumentują, że skoro właściciele autostrad nie ponoszą kosztów związanych z wypadkami na drogach, oni również nie mogą być zmuszani do ponoszenia kosztów ratowania niefortunnych narciarzy. Postulują za to wliczenie do karnetów narciarskich kwoty ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków.
Wedle obecnego prawa, koszty ratownictwa ponosi Budżet Państwa. Rząd chce to zmienić, przerzucając koszty na właścicieli stoków. Ci chcą z kolei tymi kosztami obciążyć narciarzy. I to ostatnie rozwiązanie wydaje się najrozsądniejsze.
------------------------
voo

