Orkisz – złote bogactwo

Cudowne właściwości orkiszu po latach zapomnienia odkrywane są na nowo. W każdym sklepie ze zdrową żywnością znajdziemy całą gamę produktów na bazie tego niezwykłego ziarna.


Orkisz to właściwie podgatunek pszenicy zwyczajnej. Charakteryzuje się luźnym kłosem i łamliwą osadką. Nazwę tę stosuje się też do jęczmienia dwurzędowego, który występuje w formie nagiej, czyli takiej, gdzie plewki nie są zrośnięte z ziarnem. Zalety tego zboża cenione były już w starożytności - uprawiany był na Bliskim Wschodzie, przez Izraelitów, German i Rzymian. Stanowił posiłek gladiatorów oraz zawodników igrzysk. W XII wieku właściwości orkiszu rozpropagowała przeorysza klasztoru Benedyktynów Hildegarda z Bingen – wizjonerka i uzdrowicielka. Twierdziła ona, że orkisz jest najlepszym ziarnem zbożowym, działa rozgrzewająco i natłuszczająco i jest bardziej wartościowy niż inne ziarna.




To niezwykłe zboże niewątpliwie swoje odrodzenie zawdzięcza wielorakim zaletom, ale także wzrostowi produkcji ekologicznej, gdyż należy do zbóż najmniej wymagających, jeśli chodzi o uprawę. Jest odporny na warunki pogodowe, może być uprawiany na ubogich glebach i nie wymaga stosowania nawozów sztucznych. Co więcej, zaobserwowano, że przy wysokim nawożeniu pszenica ta wyrasta wysoka i daje mały plon. W gospodarstwach ekologicznych jej wydajność można zwiększyć dzięki stosowaniu kompostu. Ważną zaletą odróżniającą orkisz od zwykłej pszenicy jest mocna łuska otaczająca ziarno, która zostaje od niego odłączona dopiero w procesie mielenia. Dzięki temu zboże jest skutecznie zabezpieczone przed zanieczyszczeniami atmosferycznymi czy pestycydami i chemikaliami do ochrony zboża, zachowana jest jego wysoka wartość odżywcza.

Orkisz jest dostępny pod wieloma postaciami. Wytwarza się z niego makarony, kaszki, mąkę, pieczywo. Możemy też kupić ziarno, płatki, otręby, syrop, a nawet kawę czy piwo z orkiszu. Wszystko to znajdziemy w sklepach ze zdrową żywnością, bądź w większych supermarketach, na półkach z ekologicznymi produktami.

------------
MM

cały artykuł dostępny jest w magazynie "Agroturysta" nr 1(3)/2010