E, czy to jest zdrowe?
W dzisiejszych czasach nasze oczy przyzwyczaiły się do pięknego wyglądu wszelkich rzeczy przeznaczonych na sprzedaż. Bombardowani reklamami i kuszeni estetycznymi opakowaniami częstokroć wpadamy w sidła zabiegów marketingowych.
Szkoda, że najbardziej przez to tracą na jakości artykuły spożywcze. Trudno odnaleźć się w gąszczu oznakowań i symbolach, jakie można znaleźć na artykułach spożywczych. Najczęściej są to chemiczne symbole, które oznaczają środki konserwujące: zakwaszacze i regulatory kwasowości, barwniki, konserwanty, środki żelujące, emulgatory, (wiążą nie połączalne substancje), polepszacze smaku, przeciwutleniacze, rozdzielacze, słodziki i gazy do pakowania. Substancje dodatkowe są oznaczane dużą literą E i odpowiednim numerem. Ich podstawowe zadania to: poprawić wygląd produktów, kolor, wzmocnić smak, zwiększyć objętość lub przedłużyć trwałość.
Zaznaczyć jednak należy, że część z nich została dopuszczona do użytku przez Centralę Konsumencką w Hamburgu. Dzieje się tak, ponieważ są one uważane za „naturalne”, co oznacza, że substancja została wyprodukowana z naturalnych produktów spożywczych, nie została poddana żadnym zmianom, jest lekko zmieniona lub wzbogacona; lub są uważane za „nieszkodliwą” substancję, co z kolei oznacza, że nie ma informacji mówiących, że dana substancja jest szkodliwa dla zdrowia. Nie można wszakże wykluczyć zupełnie istnienia potencjalnego zagrożenia. Do tej pory nie jest znane wzajemne oddziaływanie różnych substancji na siebie ani oddziaływanie na nie toksyn ze środowiska, środków ochrony roślin i lekarstw. Faktem jest też, że większość z tych chemicznych dodatków ma pozytywny wpływ na produkt, ponieważ niszczy rozwijające się bakterie w artykułach spożywczych, które powodują zatrucie organizmu. Dlatego nie dodawanie ich do żywności jest praktycznie niemożliwe.
Każda toksyna w małych ilościach jest obojętna dla organizmu, w większych może spowodować poważne ubytki na zdrowiu. Czyli suma summarum powinniśmy uważać, bo im mniej chemii spożywamy tym lepiej dla naszego zdrowia. Najbardziej trzeba uważać na konserwanty, które są bardzo szkodliwe, zawierają wiele substancji rakotwórczych. Mogą też wywoływać reakcje uczulające. Osoby uczulone na te substancje reagują zwykle bólem brzucha, wymiotami, wysypką na skórze. A żeby na nie uważać to trzeba je znać. Problem w tym jak je odróżniać.
Pełną listę można znaleźć na stronie internetowej Polskiej Federacji Konsumentów (www.federacja-konsumentow.org.pl). Warto jednak mieć choć ogólne pojęcie jakich substancji kategorycznie się wystrzegać.
(...)
---------
Arleta Opioła
Pełny tekst ukazał się w magazynie Agroturysta nr 1(3)/2010

